Mistrzostwa Sobótki w Tenisie Ziemnym 2008

6 września 2008 roku odbyły się Otwarte Mistrzostwa Sobótki w tenisie ziemnym o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Sobótka. Do turnieju zgłosiło się 10 zawodników, w tym kilku przyjezdnych (m.in. ze Świdnicy i Wrocławia). Tenisiści rywalizowali systemem grupowo-pucharowym, a mecze toczyły się do 2 wygranych setów (przy remisie 1:1 decydował 3 set grany tie-break'iem do 10 punktów). Rozgrywki rozpoczęto w 3 grupach, z czego jedna była czteroosobowa, a później czterech najlepszych trafiło do półfinałów (zwycięzcy grup oraz 2 miejsce z najliczniejszej grupy).

            W pierwszych spotkaniach fazy zasadniczej obyło się bez niespodzianek. Swoje mecze łatwo wygrali bowiem rozstawieni gracze. Druga runda także przebiegła zgodnie z oczekiwaniami, co zapowiadało ciekawą walkę o prawo gry w półfinałach w ostatnich meczach grupowych. Największych emocji dostarczyło spotkanie najbardziej utytułowanego gracza Stanisława KOPACKIEGO z najmłodszym, ale ogranym na wrocławskich kortach Mateuszem TONDLEM. Od początku widać było, że problemy z kolanem utradniają poruszanie się po boisku weteranowi. Młody zawodnik szybko osiągnął przewagę, dwukrotnie przełamując przeciwnika. Im dłużej trwał jednak pierwszy set tym lepiej grał doświadczony gracz z Sobótki. Dzięki doskonałej grze w końcówce seta, wygrane 4 gemy z rzędu, udało mu sie go wygrać 7:5. Wyraźnie podrażniony faktem porażki rywal mocno rozpoczął drugiego seta. Popełniał znacznie mniej niewymuszonych błędów, zmuszał przeciwnika do biegania po końcowej linii, co zaowocowało zwycięstwem 6:2. Decydował tie-beak. Pierwsze kilka piłek wskazywało na dominację rutynowanego gracza gospodarzy. Jedank przy prowadzeniu 5:1 coś nagle sie zacięło. Młodszy z tej dwójki pokazał charakter i walczył do ostatniej piłki. Zwyciężając 10:7 (w całym meczu 2:1), przyczynił się do odpadnięcia z turnieju głównego faworyta do wygranej. Stawkę półfinalistów uzupełnili pozostali rozstawieni gracze (Jerzy KACZAK i Konrad PAWLAK), którzy bez straty seta uporali się ze swoimi grupowymi rywalami. Niespodziewanie czwartym półfinalistą został Robert KLIMENTOWSKI, który pokonał Zdzisława ZACNEGO. Ten drugi musiał niestety zejść z kortu z powodu złego samopoczucia.

            Zgodnie z oczekiwanami w pierwszym półfinale TONDEL łatwo pokonał KLIMENTOWSKIEGO, natomiast drugi półfinał zapowiadał się dużo ciekawiej. Prezentujący agresywny styl gry PAWLAK zmierzył się z grającym bardzo różnorodnie KACZAKIEM. Pierwszy set to wyraźna dominacja gracza z Wrocławia. Wykorzystywał on nieskuteczne zagrania rywala i wydawało się, że pewnie zmierza do finału. Jednak po przegranej w pierwszej partii szybko otrząsnął się popularny "Jerzyk". Wyraźnie poprawił serwis, precyzyjnie rozprowadzał przeciwnika po korcie, co pozwoliło mu przejąć inicjatywę w tym meczu i doprowadzić do wyrównania w setach. Po obu zawodnikach było w tym pojedynku widać trudy turnieju rozgrywanego w pełnym słońcu. W decydującym tie-breaku KACZAK poszedł za ciosem i nadal kontrolował tempo gry. Taki rozwój sprawy Wyraźnie podciął skrzydła PAWLAKOWI, który nie potrafił znaleźć recepty na świetnie dysponowanego przeciwnika i przegrał 2:10.

Mecz o trzecie miejsce rozstrzygnął na swoją korzyść piekielnie zmęczony PAWLAK, pokonując KLIMENTOWSKIEGO.

            W pojedynku finałowym naprzeciw siebie stanęli niepokonani do tej pory TONDEL i KACZAK. Był to bez wątpienia najbardziej zacięty, a jednocześnie stojący na bardzo wysokim poziomie mecz. Obaj zawodnicy dysponowali w tym spotkaniu mocnymi pierwszymi serwisami. Dużo było wymian z głębi kortu. Nieco bardziej aktywny był młodszy z graczy, jednak doświadczenie i ogromna wszechstronność pozwalały utrzymywać się w grze faworytowi publiczności. Pierwszego niezwykle wyrównanego seta przechylił na swoja korzyść TONDEL. W drugim wyraźnie jednak opadł z sił, popełniał więcej strat, co wykorzystał KACZAK i pewnie doprowadził do decydującego starcia. W "secie prawdy" więcej zimnej krwi oraz cwaniactwa zachował lokalny gracz i mógł cieszyć się ze zwycięstwa w turnieju.

            Na koniec najlepsi zawodnicy otrzymali z rąk Dyrektora Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sobótce puchary oraz dyplomy. Turniej przebiegał w przyjaznej atmosferze. Cieszy wysoki poziom sportowy uczestników, a także niezła organizacja całego turnieju.           

     

 

Grzegorz Leszczyński